
Bitwa między Bić a Gillette przedstawia sobą coś więcej niż tylko zwykłe zawody o to, jaki rodzaj maszynki do golenia ludzie preferują. Symbolizuje konflikt dotyczący jednego z najtrwalszych codziennych rytuałów. Zanim King Gillette wynalazł bezpieczną żyletkę, golenie było dla mężczyzn nużącym, trudnym, czasochłonnym i niejednokrotnie krwawym zadaniem, którego podejmowali się najwyżej dwa razy w tygodniu. Tylko bogaci mogli sobie pozwolić na to, by cyrulik golił ich codziennie.
Gillette opatentował bezpieczną maszynkę do golenia w 1904 r., dopiero jednak podczas I wojny światowej produkt ten uzyskał pełną akceptację konsumentów. Gillette wpadł na znakomity pomysł, aby siły zbrojne wręczyły każdemu żołnierzowi darmową maszynkę do golenia. W ten sposób miliony mężczyzn właśnie osiągających wiek, w którym zaczyna się golenie, zostało przyuczonych do nawyku codziennego, samodzielnego golenia się.
Poranny rytuał golenia się nadal zajmuje bardzo szczególne miejsce w życiu większości mężczyzn — potwierdza ich męskość. Pierwsze golenie pozostaje obrzędem wejścia w wiek męski. Badania psychologów przeprowadzone w Nowym Jorku wskazują, że chociaż mężczyźni skarżą się na kłopot z goleniem, 97% z nich nie skorzystałoby z kremu, który raz na zawsze usunąłby wszelkie włosy z ich twarzy.